Ostatnio | ada | Nika | megan86 | lukaspalm | ashame | annah | olazelechowska5@wp.pl | monika | Anulka | Anettas | karola | Oczko |
Świadoma konsumpcja
Konsumujemy coraz więcej i coraz szybciej. Ale także coraz bardziej świadomie, czego przykładem jest ciągle rosnąca rola Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Obecnie w obrocie konsumenckim powszechnie stosuje się wzorce umów.
Są to, jak przykładowo wymienia je przepis art.384 KC, ogólne warunki umów, wzory umów, regulaminy.
Równie powszechnie przedsiębiorcy korzystają ze swojej silniejszej pozycji i w relacji z konsumentem stosują klauzule niedozwolone. Sięgając to odpowiedniego przepisu KC ( art.3851 ), będą to takie postanowienia umowy (wzorca- przyp. aut.), które nie były z nim indywidualnie uzgodnione oraz kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy.
Jednak sama wadliwość klauzuli nie eliminuje jej z obrotu prawnego. Niezbędne jest odpowiednie postępowanie.
Istnieją trzy drogi eliminacji ze wzorców umów postanowień niekorzystnych dla konsumentów.
W indywidualnej sprawie przed sądem cywilnym można podnieść zarzut, że klauzula jest niedozwolona. Gdy zarzut zostanie uwzględniony przez sąd, przy orzekaniu klauzula nie będzie brana pod uwagę.
W takim wypadku wyrok wiąże tylko strony procesu (i sąd-art.332 par.1 KPC, -przyp. aut.), a więc nieważność klauzuli nie wywołuje skutku erga omnes.
Drugim sposobem jest donos do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jeżeli UOKIK stwierdzi, że przedsiębiorca stosuje we wzorcach umów klauzule niedozwolone, może nałożyć na niego karę do wysokości 10 proc. przychodów.
Trzecią metodą jest pozew do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Sąd ten jest obecnie zarzucany pozwami o uznanie klauzul za niedozwolone. Postępowanie to jest atrakcyjne dla konsumenta, zwolnione jest bowiem od kosztów sądowych, a do tego można liczyć również na zwrot kosztów zastępstwa procesowego.
Powstaje coraz więcej stowarzyszeń konsumenckich, zajmujących się skarżeniem klauzul.
Gdy sąd uzna jakąś klauzule za niedozwoloną, wyrok jest publikowany w Monitorze Sądowym i Gospodarczym, a klauzula trafia do rejestru klauzul niedozwolonych, prowadzonego przez UOKIK (można go znaleźć na stronach urzędu- www.uokik.gov.pl).
Według najnowszego orzecznictwa, pozew warto składać tylko wówczas, gdy kwestionowana klauzula spełnia wskazane wyżej kryteria z art. 3851 KC oraz podobna sprawa nie była jeszcze przedmiotem postępowania przed sądem (inaczej mówiąc- podobna klauzula nie widnieje jeszcze w rejestrze).
Po wpisaniu klauzuli do rejestru klauzul niedozwolonych zakaz jej stosowania obejmuje nie tylko przedsiębiorcę, który ja stosował, ale wszystkich przedsiębiorców.
Stosowanie przez innego profesjonalnego uczestnika obrotu zapisów, które zwierają treści jednakowe z tymi już zakwestionowanymi, mogą być uznane za praktyki naruszające zbiorowe interesy konsumentów.
Nie ma więc potrzeby, żeby sąd każdorazowo uznawał za niedozwolone klauzule różniące się od siebie nieznacznie.
W sensie prawnym płyną z tego trzy wnioski.
Po pierwsze- skierowanie do sądu pozwu o uznanie za niedozwoloną klauzuli podobnej do już derogowanej będzie skutkowało odrzuceniem pozwu.
Po drugie- uznanie przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów klauzuli za niedozwoloną korzysta z przymiotu prawomocności rozszerzonej. Wyrok wywołuje więc skutki erga omnes.
Po trzecie- większość spraw dotyczących klauzul niedozwolonych nie musi być rozwiązywania na poziomie postępowania sądowego. Wystarczy tu działalność administracji (UOKIK) i postępowanie w sprawie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów.
W teorii ochrona konsumenta wygląda spójnie i sensownie.
Niestety, w praktyce tak nie jest.
Klauzul w rejestrze jest już 1259 (stan na 07.11.07), a liczba ta niechybnie będzie rosnąć. Może po ostatnich, wskazywanych, ustaleniach orzeczniczych nieco wolniej. Co i tak nie zmienia faktu, że ani Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ( jeden [sic!] ), ani UOKIK nie jest w stanie kompleksowo kontrolować przedsiębiorców.
Korzytsałem z: M. Kosiarski "Sprawdź rejestr, zanim złożysz pozew", Rzeczpospolita z 7.11.07, str C4
Są to, jak przykładowo wymienia je przepis art.384 KC, ogólne warunki umów, wzory umów, regulaminy.
Równie powszechnie przedsiębiorcy korzystają ze swojej silniejszej pozycji i w relacji z konsumentem stosują klauzule niedozwolone. Sięgając to odpowiedniego przepisu KC ( art.3851 ), będą to takie postanowienia umowy (wzorca- przyp. aut.), które nie były z nim indywidualnie uzgodnione oraz kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy.
Jednak sama wadliwość klauzuli nie eliminuje jej z obrotu prawnego. Niezbędne jest odpowiednie postępowanie.
Istnieją trzy drogi eliminacji ze wzorców umów postanowień niekorzystnych dla konsumentów.
W indywidualnej sprawie przed sądem cywilnym można podnieść zarzut, że klauzula jest niedozwolona. Gdy zarzut zostanie uwzględniony przez sąd, przy orzekaniu klauzula nie będzie brana pod uwagę.
W takim wypadku wyrok wiąże tylko strony procesu (i sąd-art.332 par.1 KPC, -przyp. aut.), a więc nieważność klauzuli nie wywołuje skutku erga omnes.
Drugim sposobem jest donos do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jeżeli UOKIK stwierdzi, że przedsiębiorca stosuje we wzorcach umów klauzule niedozwolone, może nałożyć na niego karę do wysokości 10 proc. przychodów.
Trzecią metodą jest pozew do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Sąd ten jest obecnie zarzucany pozwami o uznanie klauzul za niedozwolone. Postępowanie to jest atrakcyjne dla konsumenta, zwolnione jest bowiem od kosztów sądowych, a do tego można liczyć również na zwrot kosztów zastępstwa procesowego.
Powstaje coraz więcej stowarzyszeń konsumenckich, zajmujących się skarżeniem klauzul.
Gdy sąd uzna jakąś klauzule za niedozwoloną, wyrok jest publikowany w Monitorze Sądowym i Gospodarczym, a klauzula trafia do rejestru klauzul niedozwolonych, prowadzonego przez UOKIK (można go znaleźć na stronach urzędu- www.uokik.gov.pl).
Według najnowszego orzecznictwa, pozew warto składać tylko wówczas, gdy kwestionowana klauzula spełnia wskazane wyżej kryteria z art. 3851 KC oraz podobna sprawa nie była jeszcze przedmiotem postępowania przed sądem (inaczej mówiąc- podobna klauzula nie widnieje jeszcze w rejestrze).
Po wpisaniu klauzuli do rejestru klauzul niedozwolonych zakaz jej stosowania obejmuje nie tylko przedsiębiorcę, który ja stosował, ale wszystkich przedsiębiorców.
Stosowanie przez innego profesjonalnego uczestnika obrotu zapisów, które zwierają treści jednakowe z tymi już zakwestionowanymi, mogą być uznane za praktyki naruszające zbiorowe interesy konsumentów.
Nie ma więc potrzeby, żeby sąd każdorazowo uznawał za niedozwolone klauzule różniące się od siebie nieznacznie.
W sensie prawnym płyną z tego trzy wnioski.
Po pierwsze- skierowanie do sądu pozwu o uznanie za niedozwoloną klauzuli podobnej do już derogowanej będzie skutkowało odrzuceniem pozwu.
Po drugie- uznanie przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów klauzuli za niedozwoloną korzysta z przymiotu prawomocności rozszerzonej. Wyrok wywołuje więc skutki erga omnes.
Po trzecie- większość spraw dotyczących klauzul niedozwolonych nie musi być rozwiązywania na poziomie postępowania sądowego. Wystarczy tu działalność administracji (UOKIK) i postępowanie w sprawie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów.
W teorii ochrona konsumenta wygląda spójnie i sensownie.
Niestety, w praktyce tak nie jest.
Klauzul w rejestrze jest już 1259 (stan na 07.11.07), a liczba ta niechybnie będzie rosnąć. Może po ostatnich, wskazywanych, ustaleniach orzeczniczych nieco wolniej. Co i tak nie zmienia faktu, że ani Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ( jeden [sic!] ), ani UOKIK nie jest w stanie kompleksowo kontrolować przedsiębiorców.
Korzytsałem z: M. Kosiarski "Sprawdź rejestr, zanim złożysz pozew", Rzeczpospolita z 7.11.07, str C4
Dodane przez: Radek 18:30 - 07-11-07







Zobacz też: